Chcesz dołączyć do kosmos-pp?
Zapisz się na listę oczekujących – powiadomię Cię, gdy ruszy nabór.

Świat randek to casting na najlepsze opakowanie. Opowiadam, jak z niego wyszedłem i co realnie pomogło mi znaleźć miłość.

Jeśli dziś czujesz, że randkowanie wygląda jak niekończący się casting – spokojnie. Nie jesteś popsuty. To system jest chory. System, który mówi Ci, że bycie produktem, lepsze opakowanie, ostrzejsze zdjęcia i lepsze kąty w aparacie przyciągną miłość. A ja powiem Ci brutalnie szczerze: to największe kłamstwo współczesnych randek.
Przez lata w to wierzyłem. I przez lata byłem samotny.
Ten wpis powstał na podstawie jednego z najważniejszych dla mnie odcinków podcastu. Jeśli chcesz usłyszeć całą historię, link do odcinka znajdziesz na końcu.
Kupujesz ciuchy. Walczysz z ciałem. Robisz „lepszą wersję siebie”. Wrzucasz idealne zdjęcia. I wierzysz, że jak spełnisz kryteria, to w końcu „ktoś się trafi”.
Problem w tym, że ten casting nie jest po to, żeby znaleźć prawdziwe relacje. On jest po to, żeby wyłonić najlepsze opakowanie. A miłość nie przychodzi do opakowania. Przychodzi do prawdy.
Mój największy błąd przed znalezieniem miłości był prosty: próbowałem być kimś innym, niż byłem naprawdę. Wydawało mi się, że jak będę „lepszą wersją”, to zasłużę. Dziś wiem, że to była droga donikąd.
Bo jest jeden scenariusz gorszy od bycia singlem: znaleźć kogoś dzięki udawaniu i potem udawać do końca życia.
U mnie to nie wydarzyło się magicznie. To była decyzja. Bardzo konkretna.
Pierwsza rzecz: odstawiłem alkohol. Nie dlatego, że „tak trzeba”, tylko dlatego, że alkohol skutecznie zagłuszał mój wewnętrzny głos. Po alkoholu byłem kimś innym. A potem próbowałem być tą osobą na trzeźwo. To się nie mogło udać. Dziś nie wyobrażam sobie budowania relacji w oparciu o coś, co odcina mnie od siebie. To nie jest rada dla wszystkich. To jest moja prawda.
Druga rzecz: zrozumiałem, że miłość to nie jest ktoś, kogo trzeba znaleźć, tylko coś, co trzeba w sobie odblokować. Pomogły mi w tym medytacje, praca z emocjami, technika uwalniania Davida Hawkinsa i przełomowa medytacja uzdrawiająca wewnętrzne dziecko, której doświadczyłem podczas webinaru Inner War Saga prowadzonego przez Paweła Pawlaka. Wróciłem wtedy do momentu, w którym uznałem siebie za „niewystarczającego”. I pierwszy raz naprawdę to puściłem.
Trzecia rzecz była bardzo przyziemna i aż mnie samego zaskoczyła. Zainspirowałem się historią, którą opisywał Brian Tracy. Zrobiłem prostą listę. Nie cech fizycznych, nie parametrów. Tylko wartości. Dobrego serca. Samodzielności. Otwartości. Krótko i bez ściemy. Nie po to, żeby kogoś kontrolować, tylko żeby stanąć w prawdzie z samym sobą.
Czwarta rzecz była najprostsza i najbardziej ludzka. Zadałem sobie pytanie, czy wśród ludzi, których już znam, jest ktoś, z kim mógłbym spróbować inaczej. I wtedy zadzwoniłem. Zwykły telefon. Spacer. Bez castingu. Bez maski. Te spacery tak nam pasowały, że… trwają do dziś.
Świat mówi: „Zmień się, a przyjdzie miłość”.
Ja mówię: bądź sobą, a zniknie potrzeba udawania.
Udawanie przyciąga ludzi, którzy kochają Twoją maskę. A potem wszyscy są rozczarowani. Ty, bo nie możesz być sobą. Druga osoba, bo czuje, że coś się nie zgadza. I zaczyna się zmęczenie, pretensje, dystans.
Miłość przyciąga to, kim naprawdę jesteś, a nie to, kogo próbujesz zagrać w tym castingu.
Budując kosmos-pp, chciałem stworzyć azyl. Miejsce bez castingu, bez checklist, bez oceniania opakowania. Przestrzeń, w której możesz być historią, a nie produktem.
Nowa odsłona portalu rusza od 1 marca. To zamknięty proces na 30 dni. Jedno wejście w miesiącu. Jedno wyzwanie dziennie. Bez masek. Bez presji. Dla ludzi, którzy mają dość powierzchowności i chcą budować prawdziwe relacje.
Jeśli dziś czujesz, że randki Cię męczą, to nie znaczy, że z Tobą jest coś nie tak. Być może po prostu próbujesz znaleźć miłość w miejscu, które jej nie sprzyja.
Ten wpis powstał na podstawie odcinka podcastu „Singloza”. Całą historię, z emocjami i szczegółami, znajdziesz tutaj:
👉 https://youtu.be/mNh8qbqbBR4?si=veufcAAl1GuQdXUY
Jeśli chcesz świata bez castingu – zostań tu chwilę. To jest właśnie kosmos-pp.